poniedziałek, 31 lipca 2017

Figurkowy Karnawał Blogowy, edycja XXXV: Czerwone oczy

Witajcie w ostatni dzień lipca. Dzisiaj jest ostateczny termin okazania się wpisem traktującym o Figurkowym Karnawale Blogowym. Jako że jest piekielnie gorąco i niewiele mam sił na klecenie kwiecistego wstępu, przejdźmy do meritum.

Gdybyście zastanawiali się, kto FKB zapoczątkował, to był to Inkub na blogu Wojna w miniaturze. Tak się podziało, że jest on również gospodarzem bieżącej edycji. Tytuł przewodni to "Czerwone oczy".


Chwilę zastanawiałem się, co przedstawić, aby być w zgodzie z zagadnieniem postawionym przez Inkuba. Pierwotnie chciałem skończyć goblińskiego szefa ze stajni Gamezone Miniatures. Niewiele tam jednak zostało do malowania i uznałem, że to pójście na łatwiznę. Chciałem pomalować coś nowego.

Ostatnio udało mi się dokonać kilku ciekawych zakupów. Między innymi wydrapałem z rynku 15 starych, metalowych Nurglinów. Te oślizgłe pokurcze to demony Pana Zgnilizny. Są wdzięczne do malowania, ponieważ pasuje do nich niemal każdy kolor. Czemu by zatem nie mogli mieć czerwonych oczu?

Poniżej pierwsza z pięciu podstawek tych małych skurwieli. Usadowiłem ich na kwadracie o boku 25 mm, zgodnie z zasadami Warheim FS. Takie bowiem jest ich przeznaczenie.







10 komentarzy:

  1. Fajne kupy, aż odruchowo chciałam sprzątnąć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ave Nurgle! Bardzo ładna praca, zawsze miło popatrzyć na nurglingi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobają :)

      Usuń
  3. To Nurglingi? Myślałem że jakieś stolce-zombie ;-) Ten z fakolcem jest słodki. Dobre malowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stare w ciul wzory. Polowałem na nie i w końcu się udało.
      Malowanie to mocno na speedzie akurat :)

      Usuń